Jedno zdanie, które zmieniło wszystko
Moja historia
Dawno, dawno temu, wiosną 1976 roku, przyszła na świat mała dziewczynka o kędzierzawych, ciemnych lokach. Od pierwszych dni była pełna ciekawości — przyglądała się każdemu szczegółowi, który przyciągnął jej uwagę. Gdy zaczęła stawiać pierwsze kroki, szła odważnie do przodu.
Mówiono o niej: „wszędobylska”, „odważna”, „wiecznie uśmiechnięta”, „pogodynka”, „sprężynka”, „społecznik”. Miała w sobie ogromną chęć życia, cieszyła się tym, co miała, i zawsze była gotowa dzielić się z innymi i pomagać.
Z każdym rokiem rozwijała swoje zainteresowania, talenty i pasje. Wierzyła w siebie i w ludzi. Uśmiech rzadko znikał z jej twarzy. Powtarzała: „Ci, którzy mnie znają, wiedzą, kim jestem i co robię — to mi wystarczy”. Akceptowała siebie taką, jaka była, i szanowała zdanie innych. Bliska była jej zasada: „Ja jestem OK, ty jesteś OK”.*
Potem przyszły trudniejsze lata
Bliscy coraz częściej ją krytykowali i mieli własne plany na jej życie. W domu bywało dramatycznie. Przyszły chwile załamania — takie, w których brakowało jej sił, by chcieć dalej, i wiary, że cokolwiek może się zmienić.
A jednak gdzieś głęboko wciąż tliła się nadzieja, że będzie dobrze.
I wtedy pojawiła się Pani Krystyna
Pani Krystyna była nauczycielką (pedagogiem). Zauważyła to, czego inni nie widzieli: smutek i desperację w oczach dziewczynki, które wołały o pomoc. Zaprosiła ją do siebie i powiedziała:
„Jesteś silna. Dasz radę. Wierzę w Ciebie i w to, że sobie poradzisz.”
Te słowa dodały dziewczynce skrzydeł. Na nowo uwierzyła w siebie i w to, co może.
Tą dziewczynką jestem ja.
Dziś, kiedy to piszę, mam 50 lat. Do dziś pamiętam tamtą rozmowę i ton głosu Pani Krystyny.
Czego nauczyła mnie ta historia
Przez długi czas wierzyłam, że wszystko zawdzięczamy tylko sobie. Dziś widzę to inaczej. Siła była we mnie od zawsze — ale to jedna osoba, która mnie zauważyła i powiedziała „wierzę w Ciebie”, pomogła mi ją odnaleźć.
Czasem nie potrzebujemy rady ani kolejnej metody. Potrzebujemy kogoś, przy kim możemy na chwilę odetchnąć. Kogoś, kto nas naprawdę widzi.
Dziś wiem, że to nie tylko wzruszająca opowieść. Poczucie, że ktoś jest obok i nas widzi, pomaga ciału i głowie wyjść z trybu ciągłej gotowości. Na tym w dużej mierze opiera się moja praca.
Dlaczego robię to, co robię
W 2015 roku zaczęłam pracować z ludźmi — najpierw w przestrzeni Kobieta Pewna Siebie, na warsztatach i spotkaniach dla kobiet. Dziś pracuję z liderami, przedsiębiorcami i z każdym, kto dużo dźwiga.
Każdego dnia staram się być dla kogoś tym, kim Pani Krystyna była dla mnie: kimś, kto zauważy, wysłucha i powie — „dasz radę”.
Moje przesłanie dla Ciebie
Jeśli dziś czujesz się jak tamta dziewczynka — niewidziana, zmęczona, bez wiary, że coś może się zmienić — wiedz, że to nie jest koniec Twojej historii.
A jeśli masz w sobie siłę, rozejrzyj się. Może ktoś obok czeka właśnie na Twoje „wierzę w Ciebie”.
Jolanta
Więcej o mojej drodze przeczytasz na stronie O mnie.
JEŚLI POTRZEBUJESZ WSPARCIA
Jeśli przeżywasz kryzys albo myślisz o tym, że nie chcesz dalej żyć, nie zostawaj z tym sam lub sama. Porozmawiaj z kimś bliskim albo zadzwoń:
800 70 2222 — Centrum Wsparcia dla osób w stanie kryzysu psychicznego
116 123 — telefon zaufania dla dorosłych w kryzysie emocjonalnym
112 — w sytuacji zagrożenia życia
* Zasada „Ja jestem OK, ty jesteś OK” wywodzi się z analizy transakcyjnej Erica Berne’a; spopularyzował ją Thomas A. Harris w książce „I’m OK — You’re OK”.
Najnowsze komentarze